Takie poranki w środku wielkiego miasta to rzadkość. Niedzielne pustki na ulicach i miasto zatopione w tajemniczej mgle, przy której trudno dostrzec kolor świateł po drugiej stronie pasów. Pozostaje więc wskoczyć z aparatem na rower i dać porwać się wyobraźni. A takie tego efekty.
Park Kasprowicza zatopiony we mgle. Miejsce naszego wieczornego joggingu i jedno z ładniejszych miejsc na mapie Poznania.
Jezioro Rusałka i jeszcze widoczny drugi brzeg.
Najsłynniejsze drzewo w mieście, wizytówka Poznania.
Najlepszy powód do biegania o poranku.
Latający most na jeziorze Rusałka.


Poranne morsowanie w jeziorze Strzeszyńskim.
Jezioro Strzeszyńskie.
Z widokiem na jezioro Strzeszyńskie.
O autorze
Z zawodu programista. Po pracy biegam, piszę, czytam. Lubię wyzwania, zimne miejsca i aktywne spędzanie czasu!
Podobne wpisy
Droga Trolli to nie jedyne miejsce w Norwegii, gdzie możecie poszaleć na ostrych zakrętach. Stalheimskleiva to trasa, którą zapamiętamy na długo. To jedna z najbardziej stromych dróg w Północnej Europie,...
czytaj dalej »
Łatwość dostępu do pięknych tatrzańskich dolin ma swoje plusy i minusy. Wystarczy wsiąść w busa i po 20 minutach jesteś na miejscu. Dzięki tak dobrej komunikacji, doliny w Tatrach zwiedza...
czytaj dalej »
Majówka coraz bliżej i pewnie większość z Was już ma jakieś plany. Jednak dla takich jak my – spóźnialskich, przygotowaliśmy zestawienie 10 miejsc na kilkudniowy wyjazd. Przy wyborze kierowaliśmy się...
czytaj dalej »