Magia Pienin
Udało nam się załatwić tydzień wolnego od pracy i obowiązków, hurra! Tylko gdzie by tu jechać? Ograniczona ilość czasu kontra ilość miejsc do zwiedzenia to bitwa, która zapoczątkowała potworną burzę...czytaj dalej »
o miejscach, które zwiedziliśmy i podróżach naszych marzeń.
Sognefjord składa się z wielu mniejszych odchodzących od niego fiordów. Pobyt nad przepięknym Aurlandsfjordem już zrelacjonowaliśmy. Stamtąd udaliśmy się do kolejnego fiordu – Nærøyfjordu, a dokładnie do wciśniętego tam Gudvangen.
Dostanie się do Gudvangen jest bardzo problematyczne dla rowerzystów. Od strony Flåm nie ma możliwości pokonania tej trasy rowerem lub pieszo, gdyż między wioskami utworzono 20-kilometrowy tunel. Jedynymi sposobami dotarcia są autobusy lub rejs. Koszt przejazdu autobusem to ok. 35 zł od osoby. Cena rejsu może zwalić z nóg, tak samo jak widoki. Jednak nie codziennie pływa się po fiordach, więc warto wydać te 300 zł.
Nærøyfjord to jeden z piękniejszych norweskich fiordów, który prawie w całości otoczony jest strzelistymi, wysokimi na ponad kilometr ścianami skał. W najwęższych miejscach fiordu jest zaledwie 250 metrów odstępu między skałami, co jeszcze bardziej uwydatnia wysokość ścian i potęgę natury. Ze względu na swoje wyjątkowe piękno Nærøyfjord znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Wzdłuż fiordu porozrzucane są osamotnione domostwa, do których można dotrzeć jedynie od strony morza. Rejsy docierają również do Dyrdal oraz Undredal.
Widok z balkonu na statku rejsowym
Gudvangen to najmniejsza wioska, w jakiej byliśmy podążając wzdłuż Sognefjordu. Wciśnięta jest u końca Nærøyfjordu, gdzie malowane na biało i czerwono domki kontrastują z surową potęgą piętrzących się pionowych ścian. Nærøyfjord jest tak wąski, że w Gudvangen nie ma miejsca na stawianie nowych domów. Ci którzy zamieszkali tu dla spokoju, nie muszą się martwić urbanizacją.
Co najciekawsze, pomimo niewielkiej ilości miejsca, znajdziecie tutaj aż dwa pola kempingowe! Jednak tylko jedno ma Wi-Fi w cenie, więc wybór jest prosty.
Bakka, wioska opanowana przez owce i konie. Takie towarzystwo mieliśmy przez większość trasy.