Szlakami największych atrakcji w Szklarskiej Porębie

Szlakami największych atrakcji w Szklarskiej Porębie

Góry to miejsca, które lubię najbardziej, bo są piękne zarówno latem, jak i zimą. W dodatku nigdy nie można się tam nudzić.

Tego roku, w weekend majowy postawiliśmy na Sudety, a dokładniej Karkonosze. Z racji tego, że najlepsze połączenie PKP z Poznania jest do Szklarskiej Poręby, udaliśmy się właśnie tam. Podróż z przesiadką w Jeleniej Górze, trwała 7 godzin.

Nocleg zarezerwowaliśmy u „Ady” (ul. Waryńskiego 14d). Przekonani, że Szklarska jest malutka, stwierdziliśmy, że nocleg możemy wybrać w jakimkolwiek miejscu. Jak się później okazało z naszego miejsca zakwaterowania do centrum były 4 kilometry.

Na szczęście następnego dnia odkryliśmy wiele plusów tego miejsca. Po pierwsze, przyjechaliśmy tam wypocząć, a to miejsce na odpoczynek było idealne, z dala od tłumów turystów przewijających się w centrum. Po drugie, szlaki znajdują się na terenie całego miasteczka i wykraczają poza jego obręb, a więc miejsce zakwaterowania nie miało większego znaczenia. Ponadto, większość szlaków doskonale nam podpasowała. Po trzecie, domek, w którym mieszkaliśmy przez ten czas, był idealny. Wynajmowane przez nas pokoje z reguły niczym szczególnym się nie wyróżniały. Jednak ten ,,U Ady” dorównywał standardom hotelu 4-gwiazdkowego. Pokój był przestronny, wyposażony w stolik, telewizor, wygodne fotele i wielkie, komfortowe łóżko. Toaleta była lepsza niż np. w Hotelu Conrad w Szwecji. Mogliśmy też samodzielnie przygotowywać sobie posiłki, bo kuchnia była w pełni wyposażona.

  • Szklarska Poręba; domek noclegowy "u Ady"
  • Szklarska Poręba; domek noclegowy "u Ady"

Choć cena nie była niska (43 zł / os), to pokój i reszta zdecydowanie warte swojej ceny.

Szlaki w Szklarskiej Porębie

W mieście wyznaczonych zostało 5 szlaków. Przez 4 dni naszego pobytu kroczyliśmy każdym z nich. Każdy był inny i każdy warty przejścia.

Pierwszego dnia szliśmy szlakami czarnym, a następnie żółtym, które znajdują się na północy Szklarskiej Poręby. Pierwszym punktem na szlaku były sztolnie dawnej kopalni pirytu. Warto zejść tam na chwilę i zobaczyć dwie głębokie i wielkie jamy, które jeszcze wtedy pokryte lodem zrobiły na nas duże wrażenie.

Szklarska Poręba: sztolnie dawnej kopalni pirytu

Kolejnym punktem na naszym szlaku był Zakręt Śmierci i znajdujący się tam punkt widokowy, z którego nic tak naprawdę nie zobaczyłam. Ten dzień był niestety bardzo mglisty. Choć miało to też swoje plusy. Bowiem gęsta mgła dodała naszym zdjęć nieco tajemniczości.

Dalej nasz szlak zaprowadził nas do Czarnej Góry (964 m n.p.m.) i Czerwonych Skałek, gdzie zatrzymaliśmy się na małą przekąskę, po czym ruszyliśmy dalej.

  • Szklarska Poręba: zamglone lasy
  • Szklarska Poręba: zamglone lasy

Naszym głównym celem było zdobycie Wysokiego Kamienia (1058 m n.p.m.), który znajduje się na końcu żółtego szlaku. Dojście na ten szczyt nie jest ciężkie. Jednak trudno nam ocenić widoki jakie się stamtąd rozpościerają ze względu na wcześniej wspomnianą mgłę. Na górze znajdziecie natomiast punkt widokowy z lornetką, a także schronisko, gdzie możecie porządnie zjeść.

Do centrum wróciliśmy czerwonym szlakiem (Główny Szlak Sudecki), a stamtąd udaliśmy się się już do ”Ady”.

Szklarska Poręba; szlak prowadzący na Wysoki Kamień (1058 m n.p.m.)

W kolejnym wpisie zabierzemy Cię na spacer szlakiem biegnącym wśród najpiękniejszych wodospadów Karkonoszy oraz do Karkonoskiego Parku Narodowego.

Szklarska Poręba: sztolnie dawnej kopalni pirytu

Szklarska Poręba: zamglone lasy

Szklarska Poręba: zamglone lasy

Szklarska Poręba: zejście z Wysokiego Kamienia (1058 m n.p.m.)

Szklarska Poręba: zejście z Wysokiego Kamienia (1058 m n.p.m.)

Szklarska Poręba: Karkonoski Park Narodowy

Szklarska Poręba: Karkonoski Park Narodowy

O autorze

Lubię uciekać daleko w świat, nie mówiąc o tym nikomu, wracać z tysiącem zdjęć i głową pełną wspomnień. Na ogół możecie znaleźć mnie w górach, które cenię najbardziej.

  • Sylwia Sobczyk

    Od wielu lat marzę o powrocie tam i nie mogę się zebrać. Sama z dzieckiem, spora odległość. Nie jest łatwo. Gdyby jeszcze pociągi chodziły regularnie… Ale kiedyś wrócę. Obkleję się taśmami od kostek, po tyłek i pójdę w te góry. Obiecałam sobie i tak będzie. :)

    • Na pewno warto, nawet na dłuższy urlop. Karkonosze i sąsiednie Izery mają wiele świetnych szlaków i atrakcji, można zwiedzać tygodniami i ciągle odkrywać nowe miejsca! :)

      • Sylwia Sobczyk

        To wiem, bo pochodzę spod Zgorzelca. :) Niestety teraz mam daleko i dawno nie byłam.