Rowerem przez Majorkę

Rowerem przez Majorkę

Majorkę przyjemnie jest zwiedzać rowerem. Wypożyczenie roweru na dobę kosztuje ok. 10€ od osoby. Jednak zanim wybierzesz się na wyprawę, sprawdź stan roweru. My niestety musieliśmy się cofnąć, ponieważ nie mieliśmy powietrza w oponie. Teraz stwierdzam, że lepiej jest zapłacić trochę więcej i wypożyczyć lepszy rower, by później się nie męczyć.

Majorka jest dość górzysta, a więc potrzeba trochę wysiłku, by dotrzeć do obranego celu. Po krótkiej przejażdżce jesteś cały mokry, ale majorkańskie morze zawsze wynagrodzi to zmęczenie :)

Celem naszej wycieczki było znalezienie mniej obleganego przez turystów miejsca – uroczej, dzikiej plażyczki, z dala od ludzi i nachalnych sprzedawców wszystkiego/niczego.

Pojechaliśmy w miejsce, które znajduje się jakieś 5 km od S’Arenal. Był to obszar, z którego rozpościerał się piękny widok na niebieskie morze położone u stóp góry. Po przejściu kilkudziesięciu metrów w dół, w końcu dotarliśmy do brzegu, gdzie na rozległym skalnym wypłaszczeniu mogliśmy odpocząć i trochę się poopalać. Mamy z tego miejsca kilka niezłych fotek.

W poszukiwaniu rajskiej plaży

Po krótkim odpoczynku, ruszyliśmy dalej. Zatrzymaliśmy się przy stromym zejściu do morza. Z góry wydawało się, że za trzy minuty znajdziemy się na dole. Jednak zejście zajęło nam co najmniej 15 minut. Przeskakiwanie szczelin między skałami to niezły wyczyn, a było ich tysiące. Schodząc na dół, często tuż nad naszymi głowami znajdowały się wielkie głazy. Z jednej strony robiły wrażenie, a z drugiej budziły strach i chęć jak najszybszego ich ominięcia. Słońce parzyło potwornie (to był chyba dzień, w którym spiekliśmy się najbardziej), ale wreszcie dobrnęliśmy do końca.

Majorka. W poszukiwaniu dzikiej plaży.

W końcu udało nam się znaleźć miejsce, gdzie byliśmy sami. Woda była wyjątkowo niebieska i padające na nią promienie słońca sprawiały, że miejsce to było jeszcze bardziej niezwykłe. Jedynym minusem były ostre skały, a więc chcąc wejść do wody trzeba było się nieźle natrudzić i uważać, by się nie skaleczyć. W końcu nie było to miejsce turystyczne, a dzikie, ale my takie lubimy najbardziej :-)

Jeśli chcesz spalić trochę kalorii i zobaczyć dzikie, rajskie plażyczki Majorki, koniecznie zaprzyjaźnij się z rowerem!

Droga do raju...

Majorka. Zejście do morzu przy ścieżce rowerowej.

Majorka. Domek na bezludziu przy pięknym morzu.

Majorka. Widok na morze ze ścieżki rowerowej.

Majorka. Skaliste wybrzeże.

Majorka. Dzika plażyczka.

Majorka. Wygląda na to, że trochę się zasiedzieliśmy... :-)

O autorze

Lubię uciekać daleko w świat, nie mówiąc o tym nikomu, wracać z tysiącem zdjęć i głową pełną wspomnień. Na ogół możecie znaleźć mnie w górach, które cenię najbardziej.

  • Rozmowywsieci

    A może jakiś plan rowerowej wycieczki po Majorce?

    • My jechaliśmy wzdłuż południowego wybrzeża Majorki, zaczynając od S’Arenal. Już kawałek za miastem pojawiają się piękne i co najważniejsze – opuszczone plaże :) Dokładnej mapy nie mamy, bo nie mieliśmy GPS. Jedno jest pewne: niedługo wracamy na Majorkę z własnymi rowerami i planujemy przejechać wyspę wzdłuż i wszerz. Warto!